GDY PODĄŻASZ ZA GŁOSEM SERCA MOGĄ WYDARZYĆ SIĘ MAGICZNE RZECZY

Wywiad z Tomem Suttonem (The Order Of Israfel); Miejsce publikacji: Hard Rock Service, Autor wywiadu: Jakub Kozłowski.
 
 
 
Debiut The Order Of Israfel opublikowany w 2014 roku okazał się jedną z najbardziej intrygujących płyt Doom Metalowych ostatnich lat. Z Tomem Suttonem, wokalistą i autorem repertuaru zespołu rozmawialiśmy o jego muzycznych inspiracjach, przygotowywanym następcy „Wisdom”, relacjach artystycznych wewnątrz The Of Israfel oraz dalekiej drodze jaką przebył z Japonii do Gotteborgu.

 

 
Jakub Kozłowski, HARD ROCK SERVICE: Tom, na początek chciałem zapytać co myślisz o najnowszym albumie Black Sabbath?
 
TOM SUTTON: Zaraz po premierze Hans, nasz perkusista, zorganizował wspólny odsłuch płyty w swoim domu, więc wszyscy do niego wpadliśmy i razem zapoznaliśmy się z materiałem. Myślę, że jeżeli Black Sabbath nie nagrają już kolejnej płyty to „13” będzie fajnie zamykała ich dyskografię. Nie jestem nią zachwycony, ale jest w porządku. Brzmi tak, jak gdyby starali się nagrać coś bardzo pierwotnego, zbliżonego do trzech pierwszych albumów Sabsów. Wydaje mi się jednak, że byłoby lepiej, gdyby nagrali album bardziej skomplikowany i progresywny, jak „Sabbath Bloody Sabbath” albo „Sabotage”. Oczywiście, na odbiór albumu wpływ miał również fakt, że Bill nie uczestniczył w pracach zespołu. Na płycie jest kilka fajnych momentów, ale koniec końców moim zdaniem ‘13’ nie dorównuje finalnym albumom Cathedral, Reverend Bizarre czy Candlemass. 
 
HARD ROCK SERVICE:  Pytam, bo wydaje mi się, że na “Wisdom” osiągnęliście to, czego Sabbathom nie udało się zawrzeć na “13”. Przede wszystkim chodzi mi o mroczną, ciężką i ponurą atmosferę waszego debiutu. Czy uważacie siebie za duchowych spadkobierców Tonnego Iommiego  i spółki?
 
TOM SUTTON: Dzięki, bardzo miło to słyszeć. Wiesz, w oczywisty sposób Black Sabbath wywarł na nas najbardziej dominujący wpływ, tak jak na większość zespołów nam podobnych. Byłoby wspaniałym, gdyby postrzegano nas jako ich następców, ale jest to równocześnie zbyt ambitny cel, aby faktycznie do niego zmierzać. Zacząłem grać i pisać utwory właściwie dlatego, że nie mogłem nigdzie znaleźć zespołów, podobnych do tych które wymieniłem wcześniej. Chciałem po prostu tworzyć taką muzykę, jaką sam lubię słuchać. W ten sposób zacząłem tworzyć. Doceniam jednak komplement!
 
HARD ROCK SERVICE: Israfel jest archaniołem w Islamie, mającym swojego odpowiednika u Chrześcijan (Rafael) i w religii Żydowskiej (Uriel). Stanowi jeden z elementów łączących różne wyznania. Dokładnie to samo można powiedzieć o was. Czy myślisz,  że „Wisdom” może połączyć fanów hard rocka, doom metalu i gotyku?
 
TOM SUTTON: Wydaje mi się, że tak właśnie się dzieje. Zawsze zakładałem, że tylko fani klasycznego Doom Metalu mogą się nami zainteresować, ale widzimy, że nasza muzyka podoba się matalowcom i fanom rocka wszelkiej maści. Myślę, że wynika to z melodyki oraz specyficznego „swingu” naszych utworów, co powoduje, że trafiamy również do ludzi z poza regularnych Doom Metalowych kręgów. Dla mnie bardzo ważnym było, aby przygotowywać odpowiednio skonstruowane piosenki, a nie jedynie posklejać dwa riffy razem i grać je przez piętnaście minut.  Mam więc nadzieję, że ludzie po prostu reagują pozytywnie słysząc naszą muzykę.
 
HARD ROCK SERVICE: Czy pracowałeś nad utworami jeszcze zanim powstał „The Order of Israfel”?
 
TOM SUTTON: Tak, w zasadzie wszystkie piosenki poza jedną były całkowicie ukończone zanim poznałem pozostałych chłopaków z zespołu. Właściwie to przygotowałem demo całego albumu sam, korzystając z automatu perkusyjnego. Może kiedyś te demówki wydamy. Część materiału ma już prawie dziesięć lat. Album, jak i jego brzmienie są jednak wynikiem ścierania się osobowości wszystkich członków zespołu. Znajdują się na nim również fragmenty wyrosłe ze wspólnego jammu i pracy zespołowej. Na przykład, akustyczna gitara i harmonie które słychać na początku albumu to dzieło Staffana. Również cała końcówka „Promises Made To The Earth” jest wynikiem wspólnej pracy i niekończących się prób.
 
HARD ROCK SERVICE: Wiem, że nie jesteś największym fanem śpiewania, a fakt, że pełnisz rolę frontmana “The Order Of Israfel” był wynikiem przypadku. Powiedz proszę, jak się z tym czujesz na scenie?
 
TOM SUTTON: Było to dla mnie naprawdę duże wyzwanie. Moje nastawienie wciąż się zmienia: od czucia się komfortowo w roli wokalisty po rozmyślania nad tym, czy nie jest za późno aby jednak znaleźć kogoś innego (śmiech). W zasadzie to niedawna trasa z Pentagramem bardzo mi pomogła uwierzyć w moje możliwości wokalne. Czułem, że mogę je zaakceptować a nawet cieszyć się ze śpiewania. Na samym początku istnienia zespołu przeprowadziliśmy przesłuchania kilku naprawdę fantastycznych wokalistów, ale koniec końców nie wydawało się słusznym, aby to oni śpiewali. To musiałem być ja. Jako autor repertuaru myślę, że dusza utworów uwidacznia się dopiero, kiedy to ja je wykonuje. Tak jest po prostu najlepiej! Wiesz, jakiś czas temu miałem sen, w którym James Hetfield przyszedł do mnie i powiedział ‘ty też pewnego dnia zostaniesz wokalistą/gitarzystą’ a teraz to się spełnia (śmiech)! To w sumie jest fajna sprawa. Moimi bohaterami w młodości byli przede wszystkim ludzie tacy jak James Hetfield, Max Cavalera i Mille Petrozza, więc super, że teraz odnajduję się podobnej roli poza graniem na gitarze prowadzącej.
 
HARD ROCK SERVICE: Słuchając albumu nie mogę pominąć lirycznego aspektu muzyki. Mam wrażenie, że siła waszych utworów uwypukla się, gdy ograniczacie środki wyrazu. Podczas powolnego „Noctuus” i riffowego ‘Morning Sun (Satanas)” słowa oddziaływają bezpośrednio na słuchacza. Znajduję tu również pewne wpływy gotyckich noweli Lovecrafta. Czy mógłbyś mi powiedzieć, jak przebiega w waszym przypadku proces tworzenia utworu? Co powstaje pierwsze: teksty czy muzyka odpowiednia do przekazania właściwych historii i konkretnych słów? 
 
TOM SUTTON: Muzyka zdecydowanie stanowi punkt wyjścia, a następnie, gdy pomysły na teksty zaczynają się klarować wpływają one na ostateczne brzmienie utworu. W moim odczuciu, każda piosenka  na albumie przekazuje jasną historię lub wiadomość skierowaną do słuchacza, a brzmienie każdego z utworów dopełnia jej słowa. Pracuję nad nadaniem każdej linijce tekstu odpowiedniej roli w piosence, tak, aby spełniała jasny cel. Chcę uniknąć sytuacji w której poszczególne frazy zostają w utworze tylko dlatego, że się rymują albo fajnie brzmią. Chce, aby każde słowo miało znaczenie. Stanowi to prawdziwe wyzwanie ale mam nadzieję, że się to nam udaje.
HARD ROCK SERVICE: Każdy z członków “The Order Of Israfel” może pochwalić się bogatą historią współpracy z innymi zespołami. Czy mógłbyś mi powiedzieć, do jakiego stopnia wasze poprzednie doświadczenia kształtowały sposób w jaki „Israfel” funkcjonuje?
 
TOM SUTTON: Hmmm, no nie wiem. Powiedziałbym, że, przynajmniej dla mnie, najbardziej cenne doświadczenia wyniosłem z Church Of Misery, szczególnie w aspekcie koncertów. Church Of Misery są naprawdę porywającym zespołem na żywo, i chcę, aby The Order był również ekscytujący na scenie. To, co wpłynęło na mnie w niedalekiej przeszłości to granie w zespole Horisont. Wydaje mi się, że moje podejście do gry z innym gitarzystą stało się bardziej wyrafinowane, dzięki doświadczeniom wyniesionym ze współpracy z nimi. Ponadto, odczuwam pewnego rodzaju presję aby pisać riffy i piosenki, które nie są zbyt przewidywalne czy oczywiste. Chłopaki z Horisont lubią wprowadzać do utworów wiele niespodzianek i niespodziewanych zmian a to pomaga nadawać utworom odpowiednią świeżość.
 
HARD ROCK SERVICE: A jaka historia kryje się za tytułem albumu? Czy jest on jedynie nawiązaniem do pierwszego utworu na CD czy może stoi za nim jakaś szersza koncepcja? Szczerze mówiąc trudno mi znaleźć elementy, które pozwalałyby postrzegać ‘Wisdom” jako koncept album. Z drugiej strony podzieliliście go na oddzielne „rozdziały”. Czy powinniśmy traktować każdy rozdział jako część większej całości?
 
TOM SUTTON: Wydaje mi się, że pomysł na “rozdziały” ostał się z czasów, kiedy myśleliśmy o przygotowaniu albumu na wzór książki. Nie udało się zrealizować tego pomysłu, ale rozdziały pozostały (śmiech). Tak, to nie jest album koncepcyjny, ale połowa z piosenek jest oparta na lekcjach, które otrzymałem w trakcie swojego życia, a te pasowały do konceptu “Mądrości” (Wisdom). Pozostałe piosenki są bardziej opowieściami w stylu horrorów produkowanych przez studio Hammer. Wydaje mi się, że wybraliśmy ten tytuł z kilku różnych powodów. Jednym z nich było powiązanie między utworami a lekcjami, które odbieramy w trakcie życia. Po drugie naprawdę czuliśmy, że ta właśnie piosenka stanowi dobre podsumowania tego, czym jest nasz zespół będąc jego dobrą wizytówką. No i jest to fajny, krótki tytuł do wymowy i zapamiętania. W odróżnieniu od nazwy zespołu (śmiech)!
 
HARD ROCK SERVICE: Jesteś prawie w stu procentach odpowiedzialny za kształt debiutu. Czy zakładasz większe zaangażowanie pozostałych muzyków w proces pisania muzyki przed nagraniem drugiego albumu? Czy jednak pozostaniesz siłą napędową „The Order”?
 
TOM SUTTON: Wszystkie piosenki które już przygotowaliśmy z myślą o kolejnym albumie są ponownie mojego autorstwa, ale pozostawiłem dużo więcej detali do opracowania wspólnie przez zespół. Na kolejnej płycie chcielibyśmy rozwinąć podejście typowe dla Thin Lizzy/Trouble z podwójnymi gitarami i śpiewem harmonijnym. Są to bowiem elementy, na które mocno wpływa sposób, w jaki Staffan pracuje nad melodiami i śpiewem. Na pierwszej płycie niemal wszystko w ten czy inny sposób zostało opracowane i nagrane w postaci demo zanim poznałem chłopaków. Tym razem pozostawimy więcej miejsca na wspólne opracowanie szczegółów.
 
HARD ROCK SERVICE: Długość waszych piosenek wskazuje, że nie szukacie możliwości zaistnienia w komercyjnych stacjach radiowych. Czy w ogóle jest to w dzisiejszych czasach konieczne aby odnieść sukces?
 
TOM SUTTON: Myślę, że jeżeli chcesz osiągnąć NAPRAWDĘ duży sukces to tak, obecność zespołu w TV i radiu pomaga, ale dla muzyki undergroundowej nie ma to najmniejszego znaczenia. Zmienił się nawet sposób w jaki funkcjonują teledyski. Dotychczas było tak, że nie mogłeś nagrać utworu dłuższego niż 4-5 minut bo TV by go nie puszczała na antenie. Teraz wszystko jest na YouTubie a oni mają gdzieś, jak długi jest twój film. Zobacz, nasze wideo do piosenki ‘Wisdom’ ma dziesięć minut a i tak sprawdza się doskonale. Myślę, że jest to świetna zmiana dla zespołów. Możesz zrobić takie wideo na jakie masz ochotę, a to, czy ludzie je obejrzą zależy tylko od nich.
 
HARD ROCK SERVICE: W jakim stopniu byliście odpowiedzialni za całokształt artystyczny projektu graficznego płyty? (okładka, książeczka, rysunki, logo zespołu) – Pytam, bo moim zdaniem doskonale uchwycił on nastrój waszej płyty.
 
TOM SUTTON: Wielkie dzięki! Byliśmy super zadowoleni z tego jak wyszły ilustracje. Henrik Jacobson włożył całą swoją duszę we wszystkie elementy projektu. Było naprawdę dużo pracy do wykonania! Przód i tył okładki, obraz wewnątrz rozkładanej koperty winyla, dwa portrety każdego z członków zespołu, ilustracje do każdej z piosenek. To był wielki projekt i jego realizacja przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania. Staffan i ja wpadliśmy na pomysł całości ale Henrik miał  również wiele swobody. W stosunku do niektórych rzeczy byliśmy bardzo konkretni, ale w przypadku innych elementów dawaliśmy mu jedynie zarys tego, co chcielibyśmy uzyskać. Fani powinni przyjrzeć się wersji winylowej aby uzyskać pełen obraz. Nawet wszystkie notki i teksty piosenek ręcznie zapisał dla nas kolega, Martin Wilhelm. On też zaprojektował nasze logo. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, jak wyszło.
 
HARD ROCK SERVICE: Przenosiny z Japonii do Szwecji wydają się być daleko idącą zmianą. Muszę powiedzieć, że twoja mobilność jest intrygująca. Po prostu lubisz podróżować czy wynika to z wyzwań, które stawia przed tobą życie?
 
TOM SUTTON: W zasadzie słucham po prostu swojej intuicji i podążam za głosem serca i znakami, które odnajduje w trakcie drogi. Przenosiny do Japonii były chyba najlepszą decyzją jaką podjąłem w całym moim życiu. Każde prawdziwie cenne dla mnie doświadczenie, jakie uzyskałem w trakcie dorosłego życia wynika w prostej linii z moich przenosin do Japonii w styczniu 2000 roku. A kiedy nadszedł czas by Japonie opuścić usłyszałem wewnętrzny głos który mówił mi, że już pora. Miałem po prostu uczucie, że muszę znaleźć się gdzieś w Europie. Oczywiście nie przeniosłem się tam bezpośrednio z Japonii. To była kręta droga, jak to często się zdarza, ale odnalazłem się w Gothenburgu i jest to dla mnie odpowiednie miejsce. Gdy podążasz za głosem serca nie wszystko zawsze przyjdzie ci z łatwością, ale tylko wtedy może wydarzyć się prawdziwa magia.
 
HARD ROCK SERVICE: Czy możemy spodziewać się koncertu The Order of Israfel w Polsce?
 
TOM SUTTON: Oczywiście bardzo bym chciał. Organizowanie koncertów może być skomplikowane, ale wszystko sprowadza się właściwie do tego, czy promotor chce nas sprowadzić. Miałem wielu przyjaciół i studentów z Polski. I kocham polskie kiszone ogórki, więc im szybciej do was dotrzemy tym lepiej.
 
HARD ROCK SERVICE: Dzięki za wywiad I życzę Ci wielu sukcesów. The Order Of Israfel na pewno na to zasługuje!

 

 
TOM SUTON: Dzięki! Mam nadzieję, że niedługo dotrzemy do Polski!
 
Wywiad z Tomem Suttonem (The Order Of Israfel); Miejsce publikacji: Hard Rock Service, Autor wywiadu: Jakub Kozłowski.

(Łącznie odwiedzin: 42, odwiedzin dzisiaj: 1)