Jestem już po wywiadzie ze Stevem Hogarthem. Muszę powiedzieć, że Steve jest przemiłym człowiekiem, chociaż da się wyczuć brytyjski dystans. Co innego taki Steve Lukather z Toto, który mimo upływających lat wciąż jest wulkanem energii i prawdziwym rockmanem. No ale o tym może kiedy indziej. Z Hogarthem rozmawialiśmy o wielu ciekawych sprawach, włączając w to nowy album, historię zespołu, przejścia Stevena z przemysłem muzycznym czy, na przykład, jego planach zostania mleczarzem (bo jak wspomina muzyk: „zastanawiałem się, kto wygląda na szczęśliwego wykonując swoją pracę? Rzeźnik- wydaje się szczęśliwy, Piekarz- szczęśliwy, mleczarz- również. Więc postanowiłem zostać mleczarzem i niewiele brakowało aby tak właśnie wyglądała moja zawodowa kariera. Ale wtedy zadzwonił management Marillion”). Przynajmniej kilka dni zajmie mi spisywanie odpowiedzi Hogartha z nagranej rozmowy (praca zawodowa ma tu bowiem absolutne pierwszeństwo) ale na pewno na blogu opublikuje kilka odpowiedzi wokalisty Marillion. Jeżeli chodzi o całość wywiadu, to na pewno dam znać, gdzie go można szukać.

(Łącznie odwiedzin: 44, odwiedzin dzisiaj: 1)