Zawsze uważałem i nadal uważam „Icon” za starszego brata „Shades of God”; płytę niemal bliźniaczą, acz jeszcze bardziej dopracowaną i lepiej brzmiącą, po prostu bezapelacyjnie dojrzałą i bardziej zorientowaną na gitary (Mackintosh daje popis nie tylko w melodiach, ale i solówkach). Może nawet bardziej wygładzoną? Niemniej, zawsze mam wrażenie, jakbym słuchał rozwinięcia „Shades of God”.

Wokale Holmesa z kolei weszły tu w nowy wymiar, growl rozpłynął się już na dobre i jest niczym te „śladowe ilości orzeszków ziemnych” w wielu produktach, po prostu go nie ma. Jego głos jest mocny, niski, z lekką chrypą i łudząco podobny do tego, jakim dysponował i dysponuje James Hetfield z Metalliki, chociaż to bardziej kwestia pewnej maniery.

Na płycie nie brakuje świetnych, dających się zapamiętać riffów oraz hitów. Jest „Ember’s Fire”, którego motywu przewodniego nie sposób zapomnieć (ostatnio nawet go sobie nucę pod nosem, haha) oraz posępny walec w postaci „True Belief”. Album jest bardzo spójny i należy go słuchać jako jednej litej całości, nie ze względu na to, że poza dwoma wymienionymi utworami nic nie wychodzi przed szereg, ale na to, że ta płyta płynie. Jest jak jedna długa opowieść, zagłębienie się w ten gotycki, posępny świat wykreowany przez zespół.

„Icon” to już trwałe ugruntowanie pozycji Paradise Lost na globalnej scenie i koncerty na całym świecie. Zespół pojawiał się na okładkach największych magazynów muzycznych traktujących o rocku i metalu. Można powiedzieć, że „Icon” podsumowuje pierwsze kilka lat działalności grupy, jest sumą wszystkiego, co do tamtej pory nagrali (nie wliczając w to „Lost Paradise” – z wiadomych powodów), głębokim wdechem przed skokiem, jakim będzie „Draconian Times”. Płyta ta odniosła największy sukces komercyjny z dotychczas wydanych krążków i wcale nie dziwię się, że tak wielu fanów uważa ją za najznamienitsze dokonanie grupy w całej ich karierze. Na tej płycie Paradise Lost to machina wpędzona w ruch, której nie dało się już zatrzymać, przynajmniej na najbliższe lata.

Przemysław Bukowski

 

Wydawnictwo In Rock Music Press oraz Muzyka z Bocznej Ulicy przypominają, że na rynek Polski trafi w przeciągu najbliższych kilku miesięcy autoryzowana biografia zespołu pod tytułem „Bez celebracji”.

(Łącznie odwiedzin: 194, odwiedzin dzisiaj: 1)