„Paradise Lost” oraz „In Requiem” były płytami może nie tyle rozczarowującymi, co raczej nudnymi, wciąż będącymi niemym cieniem przeszłości, pozostawiając zespół między młotem a kowadłem. Jak się ma sytuacja z „Faith Divides Us – Death Unites Us”? Przyznam, że o wiele lepiej, coś drgnęło i album zostaje w pamięci słuchacza. Nastąpił tak długo wyczekiwany powrót do swej muzycznej tożsamości.

 

Na rzeczonym albumie Pradise Lost zaprezentował nam materiał odnoszący się do swojego dorobku z okresu „Shades Of God” czy „Icon”. Grupa serwuje dziesięć naprawdę przyzwoitych numerów w swoim starym charakterystycznym klimacie, dodając do całości okazjonalne orkiestralne smaczki i nawiązując nawet do swoich bardziej doomowych kompozycji z zamierzchłych wtedy czasów. Znów mamy trochę brudu i ciężkich, mocarnych riffów. Co jest jeszcze na plus, to fakt, że to, co w Paradise Lost najważniejsze – wokale Holmesa i gitary Mackintosha – zostały ładnie wrzucone na pierwszy plan. Brawo dla Pana za konsoletą!

Paradise Lost wreszcie nie zaskakuje wyrwanymi z kontekstu pomysłami i serwuje nam muzykę, która ich kiedyś zdefiniowała. Worek z napisem „eksperymenty” został odstawiony na bok, a nawet zakopany. Dla Paradise Lost na całe szczęście. Niektórzy mogą stwierdzić, że zespół wydawał się robić wszystko, by zadowolić najliczniejszą grupę swoich fanów, przyzwyczajonych do metalowego oblicza formacji. Cóż, może i tak było, ale wyszło im to na dobre. „Faith Divides Us – Death Unites Us”, to odetchnięcie z ulgą, że panowie wreszcie wrócili na właściwy dla siebie tor. Może i jest to marsz po linii najmniejszego oporu i Brytyjczycy zamiast wyznaczać kolejne nowe standardy w swoim graniu zadowolili się nawiązaniem do czasów swojej świetności, ale zrobili to jako zespół świadomy i dojrzały do takiego kroku – do powrotu do muzyki, która niegdyś oczarowała nas, słuchaczy. I za to właśnie doceniam „Faith Divides Us – Death Unites Us”. Był to wtedy najlepszy materiał Paradise Lost od czasów „Draconian Times”.

Przemysław Bukowski

Wydawnictwo In Rock Music Press oraz Muzyka z Bocznej Ulicy przypominają, że na rynek Polski trafi w przeciągu najbliższych kilku miesięcy autoryzowana biografia zespołu pod tytułem „Bez celebracji”.

(Łącznie odwiedzin: 131, odwiedzin dzisiaj: 1)