Chyba nie trzeba mówić jak znaczący wpływ miało „Morbid Tales” na rodzącą się scenę ekstremalnego metalu, jak wielu twórców to dzieło natchnęło, wpłynęło na gust. Bez Celtic Frost i „Morbid Tales” nie byłoby chociażby Darkthrone, a na pewno bez nich ten norweski twór nie wyglądałby tak jak dziś. Ten album był i jest naturalną kontynuacją tego, co Tom Warrior i spółka tworzyli w ramach Hellhammer. Było to oczywiście dojrzalsze i lepiej brzmiące, produkcja była jednak nadal surowa.

Płytę zaczyna „Into The Crypts Of Rays”, traktujący o mordercy i okultyście, Gillesie de Rais. Do tej pory to jeden ze sztandarowych utworów Celtic Frost, jego riff jest niesamowicie rozpoznawalny. Ten utwór z rzężącymi gitarami i chrapliwym wokalem Warriora nadaje klimatu, który będzie towarzyszył słuchaczowi przez całą długość trwania płyty. Słychać tu ekstremę i diabelstwo Venom, ciężar Black Sabbath i energię Motorhead. „Procreation (Of The Wicked)” to kolejny killer z tej płyty i kompendium inspiracji dla przyszłych kapel doom i death metalowch. Ileż tu ciężaru i smoły! Trzecim utworem i chyba moim ulubionym z „Morbid Tales” jest „Dethroned Emperor”. Niesamowity riff przewodni, na którym stoi wymieniony na początku Dakthrone. Na iluż ich płytach przywoływane jest jego echo! Można wspomnieć tu jeszcze dobrze znane zespoły Apocalyptic Raids, Warhammer czy młodzież z Megatherion. Już dzięki tym trzem wspomnianym wcześniej kompozycjom debiut Celtic Frost zaliczony został do kanonu ekstremalnego grania, z którego wyłonił się przyszły death i black metal, to jedna z płyt, od których to wszystko się zaczęło.

Na „Morbid Tales” nie ma eksperymentów, jest prosta, bezpośrednia i w tym tkwi jej piękno. Nie jest też przełomową dla samego Celtic Frost. Płyta pokazała, że technika i nie wiadomo jakie umiejętności nie są zawsze najważniejsze. Liczy się klimat, pasja i zżycie z graną muzyką. Dzięki temu powstał album, z którego inspirację czerpią kolejne pokolenia i dzięki któremu powstało później tyle świetnych zespołów i płyt.

 

Przemysław Bukowski

Wydawnictwo In Rock Music Press oraz Muzyka z Bocznej Ulicy przypominają, że w przedsprzedaży dostępna jest już fenomenalna, pełna historia grindcore’u i death metalu, pióra Alberta Mudriana. Legendarna, odnowiona, mająca niemal 600 stron książka Alberta Mudriana „Oblicza śmierci. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore’u” przybyła!

Kliknij na obrazek jeżeli jesteś zainteresowany ofertą!

(Łącznie odwiedzin: 60, odwiedzin dzisiaj: 1)