W 1964 roku FRANK ZAPPA dołączył do zespołu Soul Giants, którego nazwę zmienił na The Mothers, a następnie The Mothers of Invention. To ta grupa, istniejąca z przerwami do 1975 roku, stała się dla niego przepustką do sławy. Zacznijmy od początku.

Przyszły lata 60. Roy Estrada i Dave Coronado założyli zespół o nazwie Viscounts. Kiedy ich perkusista odszedł, Roy wpadł na Jimmy’ego Carla Blacka w lokalnym sklepie muzycznym, a Black natychmiast zaoferował swoje usługi jako perkusista. Zespół wkrótce zmienił nazwę na Soul Giants. Kiedy ich przesłuchali w nowo otwartym klubie w Inglewood o nazwie The Broadside, właściciel klubu powiedział im, że dostaną pracę, jeśli wezmą Raya Collinsa na piosenkarza (Collins pracował wtedy jako stolarz w The Broadside). Zgodzili się. Skład kapeli wtedy wyglądał nastepująco: Roy Estrada – bas / Jimmy Carl Black – perkusja / Ray Collins – wokal / Dave Coronado – saksofon / Ray Hunt – gitara. Kiedy Hunt opuścił zespół, Collins skontaktował się ze swoim znajomym z Pal Studios Frankiem Zappą. Z relacji Blacka wyglądalo to tak: „Frank zszedł na dół i wypróbował z zespołem, spodobało mu się to, co robiliśmy, a nam spodobało się to, co robił on, więc dołączył”. Miesiąc później saksofonista Davey Coronado opuścił zespół, pozostawiając pozycję lidera szeroko otwartą. Więc kto przyjął tę funkcję? Oczywiście Frank, a jego słowa brzmiały: „Jeśli zagrasz moją muzykę, uczynię cię bogatym i sławnym”. Zaczęło się dziać! Zespół grał piosenki niemal w większości napisane przez Zappę.

Ich debiutancki album „Freak Out” został przyjęty entuzjastycznie przez krytyków i publiczność, która pokochała Zappę za świadome mieszanie muzycznych stylów oraz nieszablonowe poczucie humoru. Mało tego, wielu krytyków uważało ich debiut za ważniejsze dzieło niż publikowane w tamtym czasie krążki The Beatles czy The Rolling Stones. Frank łamał wszelkie muzyczne konwencje i ustalał nowe zasady, by wkrótce też je złamać. Łączył elementy jazzu, zespołów wokalnych z lat pięćdziesiątych, klasyczną awangardę i dziką muzykę rockową. Bez dwóch zdań The Mothers of Invention był jedną z najdziwniejszych i najbardziej ekstremalnych formacji w historii muzyki rockowej. W historii Franka Zappy, który od czasu do czasu wspominał chłopaków i, że nigdy więcej nie znalazł obsady, która potrafiłaby tłumaczyć jego muzyczne wizje tak doskonale, jak jego koledzy z „pierwszej godziny sukcesu”.

Graż Bełz

 

(Łącznie odwiedzin: 52, odwiedzin dzisiaj: 1)