Wspaniała, piękna Kate Bush to niezmiernie zdolna piosenkarka, kompozytorka, autorka tekstów piosenek oraz producentka muzyczna, wychowała się na farmie w East Wickham w hrabstwie Kent obok braci: kompozytora Paddy’ego i poety Johna Cardera. I właśnie, ten drugi starszy brat Kate, jako nieufny, często apodyktyczny, człowiek, niejednokrotnie w początkach kariery siostry irytował wielu wpływowych ludzi w EMI, jak i innych parę osób zaangażowanych twórczo w jej karierę. „Między mną i Jayem dochodziło do napięć” – przyznaje Bob Mercer, który w imieniu EMI podpisał kontrakt z Kate Bush w 1976 roku. „Był poetą, poza tym łączyła go z Kate wielka, naprawdę ogromna zażyłość.

 

Przez chwilę był bardzo zaabsorbowany jej karierą, aż w końcu musieliśmy sobie wyjaśnić parę spraw i poprosiłem Kate, by trzymała go od nas z daleka”. Jay także uwielbiał muzykę, ale jego rola w życiu siostry sprowadzała się do czegoś więcej. Chciał być jej mentorem, wtajemniczać w sekretne idee, otwierać przed nią drzwi do rozległego świata ludzkiej myśli. Całym swoim jestestwem wywarł olbrzymi wpływ na jej teksty, na dobór słów, zaraził ją zamiłowaniem do poezji, filozofii i rozmaitych duchowych doktryn, również tych głęboko ezoterycznych – oraz erotycznych. Niektóre jego utwory wciąż figurują w zbiorach literatury pornograficznej British Museum. Namieszał w jej życiu, nie tylko muzycznym, ale tym osobistym, intymnym, wrażliwym. Ciągle czytał jej swoją poezję by uświadomić młodej Kate, że otwarte wyrażanie pożądania może być uprawnionym środkiem artystycznego wyrazu, którego nie ma potrzeby się wstydzić.

 

W jej piosenkach bardzo wcześnie zaczęła się pojawiać jednoznacznie seksualna tematyka. Wystarczy posłuchać niepublikowanej „The Craft of Life”, nagranej w domu w 1976 roku. Są w niej obrazy w rodzaju „srebrnych kropel w naszych czarnych włosach” czy „pościeli ociekającej twoimi maleńkimi rybkami”. Trzeba przyznać, że są to sformułowania śmiałe, ale też nie najzgrabniejsze. Stali się niezrozłączni. Całe dnie spędzali razem na dyskusjach o formie, treści i oczywiście tekstach do jej utworów. Kate coraz śmielej wypracowała sobie subtelniejsze sposoby wyrażania treści seksualnych, „The Craft Of Life” nie jest bynajmniej jedynym tak odważnym tekstem. Mniej więcej w tym samym czasie Kate i Jay napisali wspólnie utwór „Before The Fall” (znany też jako „Organic Acid”). Jay recytował narracyjny poemat swojego autorstwa, Kate zaś akompaniowała mu na fortepianie i śpiewała refren. Była to poezja jednoznacznie erotyczna.

Ktoś jakby z boku popatrzył na to wszystko, stwierdziłby bez zawahania, że to jest niemoralne i dziwne w zachowaniu rodzeństwa. Ale rodzina Bushów nie była pruderyjna. Zrozumienie własnych pragnień seksualnych uważano za coś normalnego, za sposób uzyskania pełniejszego kontaktu z własną naturą. Piosenka „Sat In Your Lap” sugeruje, że przez seks można doświadczyć oświecenia. Ian Bairnson, który grał na gitarze w większości piosenek na płycie „The Kick Inside”, wspomina, jak w 1977 roku, w trakcie sesji nagraniowej, Kate Bush pokazała ojcu świeżo napisane słowa do „L’Amour Looks Something Like You”: „Były tam sformułowania, które waliły między oczy. Pamiętam, jak w pewnym momencie wszedł jej tata. Kate, która kończyła właśnie pisać słowa, powiedziała: ‚O, jesteś, tato. Spójrz, skończyłam już ten tekst, nad którym pracowałam’. – i wręczyła mu kartkę. Pisała tam, że ‚czuje w sobie lepką miłość’, a jemu nawet nie drgnęła powieka. Zupełnie się nie zdziwił. ‚Naprawdę dobre!’ – powiedział tylko”. Starszy brat Jay miał bezpośredni wpływ na twórczość siostry. Inspirował ją właściwie całym sobą, swoim oddaniem sztuce i pogardą dla konwencjonalnego świata. Jego zachowanie pod wieloma względami uzasadniały jej własne ambicje. Kate była słodką, piękną kobietką, która posiadała bardzo ważną umiejętność – potrafiła nawiązać instynktowny kontakt z publicznością, z ludźmi. Umiała poskromić energię swego brata, jego nienasyconą intelektualną ciekawość, wytyczyć jej konkretny cel i uprzystępnić szerszemu odbiorcy.

Była sporo młodsza od swych braci, którzy wciągnęli ją do świata sztuki, filozofii i muzyki, trzymali za rękę, gdy stawiała w nim pierwsze kroki, wskazywali ważniejsze kamienie milowe, ale ona jednak obrała własną drogę, potrafiła uwolnić się od nadopiekuńczosci, mieć swoje prywatne zainteresowania i czerpać wedle swych potrzeb z bardzo wielu źródeł. Wiedziała czego chce. Stała się samodzielna. Pod jednym ze zdjęć w książce „Cathy” John Carder Bush umieścił podpis: „Nurzała się w obsesjach swych braci, lecz swoje wnioski zachowywała w tajemnicy”. Wyjątkowa Kate!

Graż Bełz

 

(Łącznie odwiedzin: 86, odwiedzin dzisiaj: 1)